FANDOM



Zaproszenie (Tarnowski) • Wiersz • Marcin Tarnowski
Zaproszenie (Tarnowski)
Wiersz
Marcin Tarnowski

„Och, wyjdźże wreszcie ze swej wieży ze słoniowej kości
I do nas przybądź w gości,
Gdybyś kiedyś przybył w nasze strony,
Pamiętaj, żeś był pięknie proszony.”



Cóż, gdy im zapraszać wypada,
Lecz wizyta moja im pewnie nie rada,
Bo mi adresu nie podają,
Zatem szansy na przybycie (swym zdaniem) nie dają,
Podejrzewając mnie o rozum idioty przecie,
Skoro adres wybiją pierwszy wyszukiwarki w Internecie!
Tylko, czy chcę zajechać do ropuszych rechotów głupoty brudnej kałuży;
Myślących, że to pełen syrenich śpiewów rozumu zdrój duży?



Tymczasem nowy koncept został mi podany,
Bym przybył pod adres co mi znany,
Tylko, że osoby zapraszającej tam nie będzie
Czy ktoś mnie zatem witać przybędzie?
Czy też złożywszy siarczystego całusa na klamki ciele
Odejdę czekając jakie przedstawią mi „przyjaciele”
Piękne wytłumaczenie następnej zaszłej niezręczności?
Po tym gdybym przybył w swojej naiwności.



Tak, wiem, to wszystko moja wina,
W łagodności kiedy się da przyczyna;
Ale jak mówić brzytwą, jak harpią pójść w gości,
Nie tracąc choć dla siebie subtelności?



Tak, pojechałem, – przez to do dziś płacze.
Obyż to mogły być tajne rozpacze!



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.