FANDOM


Rozdział XXVII Z ziemi na księżyc, podróż odbyta w 87 godzinach
Rozdział XXVIII
Juliusz Verne
Cały tekst
Uwaga! Tekst wydano w 1875 r. i jego słownictwo pochodzi z tamtej epoki. Proszę nie nanosić poprawek!

Nowy płaneta.

Tejże samej nocy, nowina wielka, niecierpliwie oczekiwana, rozeszła się po Stanach zjednoczonych. Druty telegraficzne rozniosły ją i po za Ocean na wszystkie strony.

Odkryto nowe ciało niebieskie teleskopem Long-Peak.

Oto sprawozdanie dyrektora obserwatoryum w Cambridge, podające wyniki tej wielkiej wyprawy Gun-klubu:

„Long-Peak 12. grudnia.

„Pp. członkom obserwatoryum w Cambridge.

„Kulę wyrzuconą z armaty w Stones-Hill dojrzeli pp. Belfasta i J. T. Maston dnia 12. grudnia o godzinie 8 minucie 47 wieczorem, gdy księżyc przechodził w ostatnią kwadrę. Kula ta nie doszła do celu. Zbliżyła się jednak tak dalece do księżyca, że tenże ją swą siłą atrakcyjną w pobliżu zatrzymał. Bieg jej dotąd prosty, zmienił się w ruch wirowy, jakim odtąd około obwodu księżyca z nadzwyczajną chyżością, jako prawdziwy satellita jego, krąży. Żywioły tego nowego planety nie dadzą się oznaczyć. Nie znamy jeszcze dokładnie ani jego ruchu około księżyca, ani ruchu obrotowego około własnej osi. Oddalenie jego od księżyca może wynosić około 2833 mil ang. Z tego dadzą się wyprowadzić dwie hipotezy: albo księżyc przyciągnie tę kulę ku sobie i podróżni swój cel osięgną, albo kula nie przekraczając granic, krążyć będzie około księżyca do skończenia świata. J. Belfast.”

Ileż nowyż kwestyi powstawało po rozwiązaniu tej zagadki. Ileż tajemnic wielkich ukrywała przyszłość dla obserwacyi uczonych.

Dzięki odwadze i poświęceniu się trzech ludzi, wyprawa ta na pozór tak małoznacząca, przyniosła ogromne korzyści o nieobliczonych skutkach na przyszłość. Jakkolwiek podróżni, zamknięci w nowym satellicie, nie dopięli celu, mogli przecież zgłębiać tajniki księżyca, krążąc około niego, należeli już niejako do świata księżycowego.

Imiona Nicholla, Barbicana i Michała Ardaua powinne być na wieki unieśmiertelnione i w księgach astronomicznych zapisane; ci śmieli wynalazcy bowiem z narażeniem życia puścili się w powietrze, aby tylko umiejętności ludzkiej przysporzyć wiedzy.

Rozpowszechnione sprawozdanie z Long-Peak przejęło wszystkich zdziwieniem i trwogą. Czy nie dałoby się pomódz tym nieustraszonym mieszkańcom ziemi? Nie, bez wątpienia, ponieważ oddzielili się od ludzi, przekroczyli granice, ustanowione od Boga dla istot ziemskich. Mogli sobie przysporzyć powietrza na dwa miesiące, na cały rok mieli żywność, a potem? Najtwardsze serca poruszały się na tę myśl przerażającą.

Jeden tylko człowiek nie chciał uznać położenie za zatrważające. Jeden tylko ufał i oczekiwał przyszłości – a był to jak tamci do poświęcenia się gotowy, odważny i dzielny J. T. Maston.

Odtąd domem jego była stacya Long-Peak, a horyzontem jego szkła teleskopu. Jak tylko księżyc się pokazał, kierował nań Maston teleskop, i nie spuszczając go z oka, śledził bieg jego w przestrzeni, z nieopisaną cierpliwością obserwował obieg nowego planety około tarczy księżycowej i w ten sposób zostawał zacny ten człowiek w ciągłej komunikacyi ze swoimi przyjaciółmi.

– Będziemy z nimi korespondować – mawiał każdemu, kto go tylko słuchać chciał – jak tylko okoliczności pozwolą, będziemy mieli od nich wiadomość, a oni od nas. Zresztą, znam ich; są to ludzie genialni. Oni trzej unieśli z sobą wszelkie zasoby wiedzy, sztuki i przemysłu. Z tem można wszystko zrobić, i będziecie widzieli, że oni dadzą sobie radę, nie zaginą.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.