FANDOM



Wi­zja ską­pa • Wiersz • Tadeusz Gajcy
Wi­zja ską­pa
Wiersz
Tadeusz Gajcy


Astral­nych ro­ślin wa­zon czar­ny
i księ­życ szczu­pły, twarz jak ze­gar,
dwa kwia­ty w krzyż i sen bez bar­wy
i pu­sta dłoń. Znów cień ma­rze­nia
 
tu jest. Ko­la­nem na­gim trą­cić moż­na
jak tra­wy włos lub stal za­ra­zem
i paść na pło­mień jak na ostrze
pod li­ści błysk jak pod że­la­zo.
 
Sły­szy­my głos. Ma­leń­ka zie­leń
idzie pod dzwo­nów ran­nych tur­kot
i mo­tyl róż­ki chy­li z tru­dem
jak świe­ca głów­kę al­bo je­leń;
 
bo ka­mień lżej­szy jest. Pod snem
bły­ska­nie świa­ta wi­dać ja­śniej
i cia­ła bia­ły krót­ki bieg
w po­wie­trzu spa­da ni­by ja­śmin
 
lub lek­ki mlecz­ny chmur ry­su­nek.
A rąk nie star­cza, głos się ła­mie
i twarz sze­le­ści ca­ła w łu­nie
i po­wiek cięż­kich ko­ły­sa­nie —
 
Już je­den cel. Ta dro­gi ta­śma
nie za­świa­to­wa, choć jak pisz­czel
księ­życ nad snem się prze­ista­cza
w sur­mę[1] i ogień wie­ku­isty.


Przypis

  1. sur­ma — trą­ba daw­niej uży­wa­na w woj­sku do ce­lów sy­gna­li­za­cyj­nych.


Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.