FANDOM



To jest jakiś horror • Scenka • Marcin Tarnowski
To jest jakiś horror
Scenka
Marcin Tarnowski

(Zaświaty.)
(Dwie postaci: jedna jasne jak słońce, druga czarna jak próżnia; niosą cień postaci człowieka.)

– Co ja tu robię? Co? Gdzie mnie niesiecie?
– Do dziury!
– Jakiej dziury? Ja sobie nie życzę!
– Trudno!
– Każe wam mnie postawić! Dlaczego mnie nie słuchacie? Kim wy właściwie jesteście?
– Duchami!
– Jakimi duchami? Ja nie wierzę w duchy!
– I co?
– Skoro w was nie wierzę, to znaczy, że was nie ma!
– Nie znaczy!
– Znaczy! Czemu mnie dalej niesiecie? Przecież mówię wam, że was nie ma!
– Mów!
– Nie ma was! To mi się śni. Zamknę oczy i gdy je otworzę…
– Ludzka istoto, twój czas próby się skończył. Tam na ziemi mogliśmy ci się zdawać tym w co wierzyłeś. Tu jesteśmy tym czym jesteśmy. Wierzenie, albo nie, ma tu znaczenia dla tego jak nas tu widzisz, jeśli w ogóle to dla twego losu.

(Zbliżają się do dziury z której bije trawiący blask.)
(Postać ludzka szamocze się.)

– Tam mnie niesiecie? Nie chcę!
– Trudno!
– To jest moje życie!
– Już nie życie.
– Nieważne! Nie możecie mnie tam wrzucić! Ja sobie nie życzę. Czemu to robicie? Ja tam nie chce!
– Trudno!
– Nie możecie mnie tam wrzucić!
– Tak naprawdę ty się tam wrzucisz.

(Podchodzą do otchłani.)

– Nie chcę!
– Trudno!
– Jak to trudno?
– Ludzka istoto, tu króluje rozumowanie: jeśli A. to B. Tam, na ziemi można do pewnego stopnia rozumować: Jeśli A. to dalej nie chcę B. A tu się tak nie da! Przeto trudno!
– To przecież jest jakiś horror! Ratuuu…

(Cień człowieka znika w płomieniach czeluści.)

– Chodźmy … po następnego!

(Odchodzą.)


Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.