FANDOM



Sześćdziesiąt stopni • Wiersz • Zenon Waśniewski
Sześćdziesiąt stopni
Wiersz
Zenon Waśniewski


jedno spojrzenie na film ulicy i piersi rozwala coś młotem
poświata kopuły srebrnej spada chwiejnemi płatkami srebra
pokój i jarzący zielony stożek obwieszony złotem
wystawę najdroższych kamieni i pereł ma najuboższy żebrak

to nie lodowe góry i wichry siekące twarz
biały spokój wisi nawet na gałązce bzu i wyciągniętych linjach morse'a

wszystkie poziomy świata grubo nałożony gwasz
biały wciskający się w oczy pożar
ślady czyichś stóp i twoich i ściganego zwierza

pod puchowa powłoką najpiękniejszy z istniejących snów
niebotyczne szklane pyszne blaski na wystrzelonej w niebo wieży
i rytm za ścianą żeber liczący orgje słów

przyjechała najwierniejsza ze wspomnieniami kwadryga
archanioł młodości trzyma za uzdę niewidzialne rumaki czasu i cofa przestrzeń

czytasz przeszłość jak świeżo napisany madrygał
i przypływają białym żaglem andersenowskie bajki na północnym wietrze.



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.