FANDOM



Staruszki • Wiersz ze zbioru Kwiaty zła • Charles Baudelaire • przeł. Zofia Trzeszczkowska
Staruszki
Wiersz ze zbioru Kwiaty zła
Charles Baudelaireprzeł. Zofia Trzeszczkowska


W labiryntach prastarych stolic, w ich odmęcie,
Gdzie ma swój czar to nawet, co ohydne i wstrętne,
Gnany smutnym kaprysem rad ścigam zawzięcie,
Istoty dziwne, mimo zgrzybiałość ponętne.
 
Te poczwary bezkształtne — to niegdyś kobiety —
Eponina[1] lub Lais[2]! Dziś zmięte, zgarbione...
Kochajmy je! to jeszcze duchy — te szkielety
W podarte, wynoszone szmaty otulone.
 
Czołgają się, chłostane cnotą bezlitośnie,
Drżąc przed nadbiegających hukiem omnibusów[3],
I jak relikwie tuląc u boku miłośnie,
Woreczki, szyte w kwiaty lub w godła rebusów.
 
Drepcą jak marionetki — lub podobne rannym
Zwierzętom — wloką swoje umęczone członki,
Lub drgają mimo woli ruchem nieustannym,
Te przez jakiegoś biesa poruszane dzwonki. —
 
Wzrok ich, to głębia, kędy[4] nocą woda świeci.
Błyszczy — i mimo starość jak świder przeszywa,
W ich spojrzeniu jest boski wyraz oczu dzieci,
W których lada błyskotka śmiech i dziw wyzywa. —
 
Czyście zauważyli, że trumny staruszek,
Bywają często szczupłe jak trumna dziecięca?
Śmierć mądra w tym zbliżeniu z całunem pieluszek
Składa symbol dziwaczny, co jednak przynęca. —
 
I gdy na tle Paryża, wielkiego mrowiska,
Taki blady cień przemknie — coś mi z cicha szepce,
Iż te wątłe istoty, widmowe zjawiska
Suną się pomalutku ku nowej kolebce[5].
 
Albo, patrząc na dziwnie złamane postacie,
Rozmyślam, geometrii pracami zajęty,
Ile się też robotnik na swoim warsztacie
Namorduje nad formą skrzyń na one szczęty[6]?
 
Jak oczy — studnie ryte przez łez miliony,
Tygle[7], które stygnący metal porysował,...
Mają czar tajemniczy i niezwyciężony
Dla tych, kogo surowy los od dziecka chował.


2.
Westalka[8], dawniejszego Frascati[9] ponęta;
Kapłanka Thalii[10], której, — o zmienności doli!
Tylko nieboszczyk sufler[11] nazwisko pamięta;
Kwiat cudny, niegdyś słynna pieszczota Tivoli[12];
 
Wszystkie mię upajają! lecz śród tej biedoty,
Są takie, co żółć mieniąc w miód, rzekły wbrew losom
Poświęceniu — od niego biorąc skrzydeł loty:
„Hipogryfie[13] potężny, nieś mię ku Niebiosom!”
 
Tę, niedola Ojczyzny ciężkim jarzmem[14] gniecie,
Małżonek wylał na nią wszystkie męki piekła;
Ta — Madonna przez własne udręczona dziecię,
A z ócz[15] każdej z nich cała rzeka łez wyciekła!


3.
Ileż ich znam! Jak często goniłem za niemi!
Pamiętam jedną, która o zachodzie słońca,
Gdy Niebo zda się krwawić rany szkarłatnymi[16],
Na ustronnej ławeczce siadała milcząca,
 
By posłuchać koncertu, jaki wojsko grywa
Po ogrodach, orkiestra z trąb głównie złożona,
Co w te złote wieczory, gdy wszystko odżywa,
Jakąś skrę[17] bohaterstwa tchną[18] w mieszczuchów łona.
 
Ta, z życiem jeszcze, dumna, sztywna — z swej uboczy
Piła chciwie rycerski śpiew marsowych[19] synów;
Czasem jak stary orzeł otwierała oczy;
Jej skroń z marmuru zdała się godną wawrzynów[20]!


4.
Tak idźcie, stoicznie[21], bez skarg, nieugięte,
W pośrodku żywych stolic mętnego chaosu,
Matki z łonem przebitym, hetery[22] lub święte,
Których imiona niegdyś brzmiały śród rozgłosu.
 
Wy, coście były wdziękiem, coście były sławą,
Dziś nikt was nie zna! Nieraz opój[23] rozbestwiony[24]
Swą szyderczą miłością znieważa was krwawo,
A w ślad skacząc przedrzeźnia ulicznik spodlony.
 
Cienie skurczone, co się wstydzicie istnienia,
Śliznące się wzdłuż murów, zgarbione, nieśmiałe,
Ach, dziś was nikt nie wita! (dziwne przeznaczenia!)
Szczątki ludzkości, już dla wieczności dojrzałe!
 
Lecz ja, który nad wami czuwam duszą tkliwą
I wzrokiem niespokojnym chwiejne śledzę kroki,
Jakbym był ojcem waszym, — doświadczam — o dziwo!
Skrycie, bez wiedzy waszej — radości głębokiej. —
 
Widzę uczuć młodzieńczych rozkwity, uśmiechy,
I dni dawno ubiegłych smug ciemny lub złoty,
Przerywam serc tysiącem szałów waszych grzechy,
A duch mój się waszymi opromienia cnoty —
 
Szczęty, mózgi pokrewne, o bliski mi świecie!
Co wieczór uroczyście żegnam was wzruszony!
Osiemdziesięcioletnie Ewy[25], gdzie będziecie
Jutro? wy, które tłoczą srogie losów szpony?


Przypisy

  1. Eponina — bohaterka powieści Nędznicy Wiktora Hugo.
  2. Lais — gr. hetera (towarzyszka), jedna z najbardziej wpływowych kobiet w staroż. Grecji.
  3. omnibus (łac. dosł.: dla wszystkich) — dawny środek komunikacji (XVII-XIX w.), duży, kryty pojazd konny o wielu miejscach, kursujący w miastach lub między miastami.
  4. kędy (daw.) — gdzie, dokąd.
  5. kolebka — kołyska.
  6. szczęty — szczątki.
  7. tygiel — naczynie o kształcie zbliżonym do kubka wykonane z materiału ogniotrwałego. Służy do przeprowadzania operacji na substancjach stałych wymagających stosowania wysokiej temperatury.
  8. westalka — w staroż. Rzymie: kapłanka strzegąca świętego ognia w świątyni Westy, bogini ogniska domowego.
  9. Frascati — miejscowość we Włoszech.
  10. Thalia (mit. gr.) — a. Talia, jedna z trzech Charyt: bogiń wdzięku, piękności i radości.
  11. sufler — osoba podpowiadająca aktorom tekst roli podczas przedstawień, ukryta zwykle w budce na przodzie sceny lub za kulisami.
  12. Tivoli — miejscowość we Włoszech, w regionie Lacjum; jeszcze w starożytności słynęła jako miejsce zamieszkania zamożnych Rzymian (tu znajduje się m.in. willa Hadriana).
  13. hipogryf — stworzenie fantastyczne; połączenie gryfa (pół orła, pół lwa) i klaczy.
  14. jarzmo — ciężar, kłopot.
  15. ócz (daw.) — forma D. lm: oczu.
  16. szkarłatny — ciemnoczerwony.
  17. skra — dziś popr.: iskra.
  18. tchnąć — wywołać w kimś.
  19. marsowy — groźny, surowy.
  20. wawrzyn — drzewo o wiecznie zielonych liściach, z których w staroż. Grecji i Rzymie robiono wieniec dla zwycięzców igrzysk, a z czasem także dla uczczenia wybitnych osiągnięć we wszelkich dziedzinach życia; laur.
  21. stoicznie (z gr. stoikós) — stoicyzm był kierunkiem filoz. w staroż. Grecji, zakładającym, że do prawdziwego szczęścia prowadzi tylko panowanie nad sobą i obojętność wobec cierpień. Stoicznie to dziś tyle, co w sposób spokojny, opanowany.
  22. hetera (z gr. hetaíra) — w staroż. Grecji kobieta lekkich obyczajów, często odznaczająca się kulturą i wykształceniem.
  23. opój — człowiek nadużywający alkoholu.
  24. rozbestwiony — bezczelny.
  25. Ewa — według Biblii pierwsza kobieta, żona Adama, matka wszystkich ludzi.




Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.