FANDOM



Spirytystom! • Wiersz • Marcin Tarnowski
Spirytystom!
Wiersz
Marcin Tarnowski

Na pustyni, na puszczy stali
I z nudów duchy wołali.
Lecz, czy te usłyszą zbłądzone,
Het wichrem eterów pędzone?
Jeśli, czy przyjdą z rozmową?
Czy prawdę rzekną zaświatową?
A lew, co był żwawy, choć stary;
Słyszał, czujny na łów ofiary,
I szedł, (myśląc: „a czy ja nie duch?”)
Sam, a czasem we więcej jak dwóch
Pomiędzy i po wołających,
Jako duch do ducha pragnących;
Mówiąc: „Jam czysty proszę pana.
Co, woli pani Dżyn-gis chana?
Akurat jest w mojej mocy.
Teraz woła pani pomocy?”



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.