FANDOM



Spacer w nocy • Wiersz • Marcin Tarnowski
Spacer w nocy
Wiersz
Marcin Tarnowski

Nachtjäger

Myśliwiec Nocy przez las gnał,
Wraz z nim jego sfory szał,
Niby rąk i nóg jego psów,
Niby drapieżnych myśli sów.
Nemrod nie w słońcu kąpany,
Smutne myśli i mroczne plany
Wiodą go pewnie przez chaszcze,
Kogo spotka nie pogłaszcze.
A ja odludziem wędruje
Tętent słyszę i dreszcz czuję…
Ni widu, więc myślę co to?
Jak kot ciekawy kłopotom.
Może to przebiegła łania –
Spokojna myśl mi się kłania.
Lecz czy ja lubię spokoje?
Gdy prawda. Nie, gdy się koję!
Bo jednak koń, jeździec na nim –
Próżno spokojem się karmim!
Czy człek w tajemnej sprawie?
Oko nim moje zabawię…
Jednak chyba zbyt tajemna –
Zemsta jego zbyt pewna
Dla zbyt ciekawego oka –
Niech ostrożna będzie sroka.
Lecz, sekret kopytem zwiewa,
Zjawa się rozwiewa,
Co było, będzie zakryte –
We mgłach domysłów spowite.
Powrót w nocnej godzinie –
Brak snu z wrażeniem minie.



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.