FANDOM



Rezygnacya.
Z Schillera.
 • Wiersz ze zbioru Poezje Władysława Bełzy • Friedrich Schiller • przeł. Władysław Bełza
Rezygnacya.
Z Schillera.

Wiersz ze zbioru Poezje Władysława Bełzy
Friedrich Schillerprzeł. Władysław Bełza


I ja w Arkadji byłem w dniach zarania!
     I mnie, w kołysce nad czołem —
Przyroda sojusz przysięgła zbratania —
I ja w Arkadji byłem w dniach zarania —
     Choć nic stąd — prócz łez nie wziąłem!

Raz tylko wiosna kwieciem życie ściele!
     Dni moich kwiaty opadły —
I Bóg milczenia, płaczcie przyjaciele!
Pochodnię moją pogrzebał w popiele,
     Jasne dni moje pobladły.

Wieczności straszna! na twoim pomoście
     Stawam — w pomroków powiciu —
O! weź te wróżby! coś słała mi w goście!
Jać je powracam nietknięte, w całości,
     Jam szczęścia nie zaznał w życiu!

Przed tron twój niosę mą krzywdę i żale,
     Sprawiedliwości bogini!
Na ziemi naszej mówią ku twej chwale,
Że spraw ludzkości dzierżąc w ręku szalę,
     Tyś wierna prawom — sędzini!

Tu na nędzników mówią że grom zleci! —
     Cnota zabłyśnie jak słońce —
Tajniki serca wszechwiedza rozświeci
Że będą jasno czytały w nich — dzieci!
     I tu policzą cierpiące!

Tutaj pociecha wygnańcom rozlana,
     Tu koniec wszelkiej boleści! —
I córa bogów — u was prawdą zwana,
Wielu tak straszna, a mału tak znana,
     Kres drogi mojej obwieści!

„Snów twych — w wieczności nastąpi ziszczenie!
     Lecz oddaj młodość mi swoją;
Tylko nagrody wziąwszy zapewnienie —”
Jam z piersi wydarł młodości promienie,
     I młodość oddałem moją! —

„Oddaj mi Laurę! czystości gołębiej,
     Którąś ukochał z zapałem!
Za grobem spłacę ból, co dziś cię gnębi! —”.
Jam serce rozdarł — i wyrwał ją z głębi,
     I płacząc głośno — oddałem!

W tem śmiech, co duszę rani nakształt grotów,
     Zabrzmiał szyderskim chichotem.
„Więc uwierzyłeś? na zdradę bądź gotów!
Zdradę kłamczyni, służebnej despotów,
     I giń — z marzeniem twem złotem!”

Jak roju wężów syk szedł coraz dalej:
     „Przeszłości strasząsz cię mary?
Czem są twe bogi, które ludzkość chwali?
Te zbawce świata — na rozumu szali?
     Na strach zmyślone — lub czary?”

„Czemże jest przyszłość, co śni w grobów łonie?
     Ułudna wieczności władza?
Oto nicością w dogmatu osłonie,
Bojaźnią, w własnem wymarzoną łonie,
     Którą strach w potwór przeradza!”

„Mamidłem pustyń które życiem nęci —
     Mumją zastygłą z przeszłości —
Z balsamem pociech, w grobie niepamięci
Pod straż milczenia złożoną — pieczęci!
     To sen twej nieśmiertelności!

„Za tę nadzieję, wśród gruzów i ciemnic,
     Oddałeś pewność twych losów!
Sześćdziesiąt wieków strzeże tych tajemnic,
A czyż kto wrócił z zagrobowych ciemnic,
     I odkrył tajnię niebiosów?”

Widziałem wiosno, jak do twego brzegu
     Anioł zniszczenia domierzył —
Jak wszystko zwarzył w szalonym swym biegu;
Lecz żaden z trupów nie powstał szeregu —!
     Wtedym w te słowa uwierzył. —

Teraz z miłości — z przyjaźni wyzuty,
     Stawam przed tobą królowo —
Do kropli czarę spełniłem cykuty,
Pewny, że wiek mój goryczą zatruty
     Tu znajdzie nagrody słowo!

„Równą miłością mą dróżynę dzielę,”
     Ozwał się genjusz z ukrycia.
Dwoma kwiatami to życie się ściele,
Niech każdy zważa co bierze w udziele,
     Nadzieję? — czy kwiat użycia?

„Do których jeden z tych kwiatów się śmieje,
     Niech drugi wolny zostawią!
Szalej! kto ufać niezdolny! — Nadzieję
Zostaw wierzącym! — A ludzkości dzieje
     Sąd ci ostatni objawią!”

„Tyś ufał, więc ci oddana zapłata;
     W tem twa nagroda — w czem praca!
Zapytaj o to wszystkich mędrców świata:
Co jedna chwila w otchłanie pomiata,
     To wieczność cała nie wraca!”

             Poznań, 4. II. 70. r.




Zobacz też ten tekst w innych językach:

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA o ile nie wspomniano inaczej.