V Przerwana blokada • VI • Juliusz Verne VII
V Przerwana blokada
VI
Juliusz Verne
VII
Uwaga! Tekst wydano w 1866 r. i jego słownictwo pochodzi z tamtej epoki. Proszę nie nanosić poprawek!


VI.


Kanał przy wyspie Sullivan.


We dwa dni po spotkaniu korwetty federalnéj Delfin znajdował się na wysokości wysp Bermudskich, gdzie go spotkała straszliwa burza. W tych miejscowościach panują wściekłe huragany i zdarza się mnóstwo rozbić na morzu. Tu to właśnie Szekspir umieścił wspaniałe sceny swego dramatu p. t. Burza, w których Ariel i Kaliban spór wiodą z sobą o to kto z nich ma panować nad wodami.

'The Blockade Runners' by Jules Férat 07.jpg

Burza była siły przerażającéj i James Playfair miał już zamiar skierować Delfina ku wyspie Mainland, gdzie anglicy trzymają wojenny posterunek, co spowodowałoby zwłokę bardzo niedogodną; na szczęście Delfin niepotrzebował tego i uciekając przez cały dzień przed huraganem, gdy ten przeminął, mógł znowu żeglować daléj ku amerykańskim brzegom.

James Playfair był zadowolony ze swego statku, ale odwaga i zimna krew panny Halliburtt zachwyciły go niewymownie. Przez cały czas burzy młoda dziewczyna na krok go nie odstępowała. Gdy niebo się wypogodziło kapitan Delfina przeświadczył się że miłość głęboka, silna, nieprzezwyciężona, opanowuje całą jego istotę.

— Tak jest, mówił sam do siebie, ta mężna dziewczyna jest wszechwładną panią na moim pokładzie, obraca mną ona jak ocean statkiem podczas burzy; czuję że idę na dno! Co na to powie stryj Wincenty!? O biedna naturo ludzka! czuję że gdyby Jenny zażądała bym wrzucił do morza cały mój ładunek, uczyniłbym to w jednej chwili, jedynie przez miłość dla niéj.

Na szczęście dla domu Playfair i Spółka panna Halliburtt niewymagała takiéj ofiary. Zawsze jednak kapitan był zakochany po uszy, a Crockston, widząc to, zacierał sobie ręce tak, że omal niezlazła z nich skóra.

— Mamy go już, mamy, powtarzał sobie po cichu; ośm dni nie upłynie, a pan mój będzie sobie siedział spokojnie w najlepszéj kajucie Delfina.

Co do miss Jenny, któż może wiedziéć czy spostrzegła ona uczucie, którém natchnęła kapitana, a tém bardziej czy je podzielała?... Młoda dziewczyna postępowała ciągle z największą roztropnością i tajemnica jéj była głęboko ukryta w sercu.

Podczas gdy miłość robiła takie postępy w duszy młodego kapitana, Delfin z niemniejszą szybkością posuwał się ku amerykańskim wybrzeżom.

Nakoniec 13 stycznia majtek strażniczy dał znać, iż ukazuje się ziemia w odległości dziesięciu mil w stronie zachodniéj. Crockston z wielką uwagą wpatrywał się w widnokręg i koło dziéwiątéj godziny rano, wskazując na jeden punkt, zaledwie widzialny, zawołał:

'The Blockade Runners' by Jules Férat 08.jpg

— Morska latarnia Charlestownu!

Gdyby Delfin przybywał w nocy, taż sama latarnia, znajdująca się na wyspie Morris i wzniesiona na sto czterdzieści stóp nad wodą, mogła by być dostrzeżoną od kilku już godzin, ponieważ potężne jéj światło widzialném jest w nocy w odległości przeszło czternastu mil.

Teraz James Playfair musiał zdecydować się którym z kanałów najdogodniéj będzie wpłynąć do zatoki Charlestown.

— Jeżeli niespotkamy żadnéj przeszkody, powiedział, za trzy godziny będziemy już stali spokojnie w dokach portowych.

Miasto Charlestown, leży w głębi zatoki długiéj na siedm mil, a szerokiéj na dwie, nazwanéj Charlestown-Harbour. Dostęp do niéj jest dość trudny. U samego wejścia znajdują się dwie wyspy: Morris i Sullivan. W czasie gdy Delfin zamierzał przerwać blokadę, wyspa Morris należała już do wojsk federalnych i jenerał Gilmore powznosił na niéj baterye, ostrzeliwujące przejście. Wyspa Sulivan, przeciwnie, była w posiadaniu południowców, trzymających się w twierdzy Moultrie, położonej na jednym jéj końcu. Najkorzystniej zatem było Delfinowi płynąć jak można najbliżéj koło brzegu północnego, by tym sposobem uniknąć ognia z bateryi wyspy Morris.

Pięć przejść prowadziło do zatoki: kanał wyspy Sullivan, północny, Overall, środkowy i Lawford; ten ostatni jest prawie niedostępny dla obcych statków, które nieznają najdokładniéj tych miejscowości i zagłębiają się więcéj jak o siedm stóp w wodę. Kanał północny i Overall najeżone były działami federalistów, niepodobna więc było plynąć tamtędy. Kapitan Delfina znał doskonale wszystkie tajniki zatoki Charlestownu, jéj niebezpieczeństwa, głębokość wód przy odpływie morza i nurty; mógł przeto kierować swym statkiem ze wszelką pewnością, gdyby tylko zdołał dostać się do jednego z kanałów. Ale w tém właśnie zawierała się cała trudność.

Dwie fregaty federalne znajdowały się podówczas na wodach Charlestownu. Mathew zwrócił na nie rychło uwagę Jamesa Playfair.

— Gotują się do zapytania nas co tu porabiamy w tych miejscach.

— A więc, odrzekł mu kapitan, nie odpowiemy im i nie uczynimy za dość ich ciekawości.

Statki federalne skierowały się całą siłą pary ku Delfinowi, który płynął swoją drogą, starając się być poza obrębem strzałów. By wygrać na czasie, James Playfair zmienił kierunek, udając że zamierza rzucić się w kanał przy wyspie Morris, gdzie znajdowały się baterye uzbrojone działami, których jedna kula mogłaby zatopić statek angielski. Widząc to federaliści zaprzestali pogoni. James Playfair także zwolnił pęd. Trwało to blisko godzinę. Ale po kłębach dymu buchającego z kominów Delfina, można było domyśleć się iż usiłuje on wytworzyć jak można największą ilość pary, by w danym razie płynąć o ile się da najchyżéj.

— Zdumieją się niepomału, gdy ujrzą jak się im z rąk wyśliźniemy, rzekł młody kapitan.

I rzeczywiście, podsunąwszy się ku wyspie Morris, Delfin nagle skręcił na jedném prawie miejscu i popłynął na północ, pozostawiając poza sobą okręta federalistów o dwie prawie mile. Wtedy dopiero zrozumiały one ten manewr; ale było już poniewczasie. Delfin z niesłychaną szybkością przybliżał się ku brzegom. Strzelono wprawdzie kilka razy do niego, ale kule nie doniosły.

O jedenastej godzinie Delfin najspokojniéj wpływał w kanał przy wyspie Sullivan, gdzie nieodważyły się pędzić za nim statki federalistów, gdyż było tam nie więcéj nad jedenaście stóp głębokości.

— Jakto? zawołał Crockston, to tak łatwo?!

— O! mości Crockston, odrzekł James Playfair, wejść łatwo, ale wyjść trudno.

Wpłynąwszy w ważki kanał wzdłuż wyspy Sullivan, Delfin przemknął się następnie koło Moultreville i znalazł się w zatoce. Potém pozostawił po lewéj stronie twierdzę Sumter i szczęśliwie uniknął działowych strzałów z bateryi federalnych.

'The Blockade Runners' by Jules Férat 09.jpg

Twierdza Sumter, tak wsławiona w wojnie domowej Stanów Zjednoczonych, leży o pół czwartéj mili morskiej od Charlestownu i o milę od brzegów z każdej strony. Przedstawia ona pięciokąt, wzniesiony na sztucznéj wyspie, utworzonéj z granitu sprowadzonego z Massachuset. Budowano ją dziesięć lat; kosztowała zaś przeszło pięć miljonów franków.

Z téj to twierdzy wygnano 13 kwietnia 1861 roku, wojska federalne, zostające pod dowództwem Andersona, przeciwko którym padły pierwsze strzały separatystów. Trudno obliczyć massę żelaza i ołowiu, którą następnie wojska wyrzuciły na Sumter, w ciągu trzech lat opierający się wszelkim bombardowaniom. We trzy miesiące po odpłynięciu Delfina rozpadła się w gruzy i ta forteca, pod ciosami trzochsetfuntowych kul, wyrzucanych przez żłobkowane działa Parrota, które jenerał Gilmore ustawił na wyspie Morris.

Ale w czasie naszego opowiadania Sumter posiadał jeszcze całą swą siłę i sztandar południowców dumnie powiewał na tym olbrzymim granitowym pięciokącie.

Poza twierdzą ukazało się naszym podróżnym miasto Charlestown, na daleko w morzu wchodzącym cyplu, pomiędzy dwiema rzekami.

James Playfair przepłynął pomiędzy znakami wskazującemi koryto kanału i następnie, wywiesiwszy banderę angielską, z szybkością począł posuwać się po zakrętach rzeki.

Miss Jenny stała na pokładzie, spoglądając ze łzami w oczach na miasto, gdzie był uwięziony jéj ojciec, wbrew wszelkim prawom.

Nakoniec parowiec począł zwalniać bieg swój i wreszcie stanął przy North commercial Wharf.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.