FANDOM



Zaszło słońce Papierowy ptaszek • Wiersz ze zbioru Książka wierszy • Federico García Lorca • przeł. Azahar Madrygał
Zaszło słońce Papierowy ptaszek
Wiersz ze zbioru Książka wierszy
Federico García Lorcaprzeł. Azahar
Madrygał

Papierowy ptaszek

(tytuł oryginału - hiszp. "Pajarita de papel")


(Lipiec 1920)


Och, papierowy ptaszku!
Dla dzieci jesteś orłem.
Piórka masz całe w literki,
bez gniazda jesteś,
samotny.

W zimny jesienny wieczór
stwarzają cię dłonie
jeszcze zwilżone tajemnicą,
gdy inne ptaki umierają,
a szum deszczu, każe nam kochać,
lampę, serce i książkę.

Na kilka chwil się rodzisz
w swoim kruchym zamku
z kart, co wznosi się drżący,
niczym łodyżka irysa.
I ślepy, myślisz sobie,
że mógłbyś być atletą
gigantem, co się uśmiecha,
kiedy z niteczki zwisa.
Albo cichym okrętem bez żagli i bez wioseł,
lirycznym
statkiem widmem – dla przelękłych owadów
lub też smutnym osiołkiem,
gdy dzieci, dmuchając, kpią z niego
i czynią żałosnym Pegazem.

Lecz mimo wszystko się śmiejesz,
pośród tych swoich rozmyślań.
Z wiedzy skorupki stworzony
z Losu się naigrywasz
i krzyczysz: "Blanca Flor nie umiera,
ni Luisito. Przenigdy!
Poranek wieczny jest przecież,
wieczna jest woda w źródle."

Mówisz tak, choć w to nie wierzysz,
niech nie dowiedzą się dzieci,
że jest gęsty mrok za gwiazdami,
i cień w twoim zameczku.

Gdy w gruzy się wali twój pałac
błękitny na stole, dostrzegasz,
że jastrząb patrzy na ciebie,
spragniony: "Właśnie się rodzi,
podobny bańce mydlanej,
żywego cierpienia kropli."

Jastrząb cię pożre za chwilę
ku wielkiej dzieci uciesze,
zamilknąć im każą rodzice,
nie budzić uśpionych boleści.

I znikasz, ptaszku żałosny,
by w innym narodzić się miejscu.
Tak, sfinksie, oddajesz swą duszę
feniksa na progu piekieł.




Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.