FANDOM



Orzech • Wiersz • Marcin Tarnowski
Orzech
Wiersz
Marcin Tarnowski

Zabiłem drzewo!

Przed jesienną niedzielą
Wyrąbałem siekierą,
Wyrżnąłem piłą! –
Nie ma drzewa a było! –
Nie jedno, dwa rosłe,
Przy sobie wyrosłe,
Ze sobą splecione,
Pan orzech, co pojął żonę
Za blisko domu mojego…
Prawda, że nic takiego?
Nie, wcale nieprawda!
Drzewo istota żywa,
Nie takich praw zażywa
Jak niby „pan stworzenia”…
Lecz czy ten ma prawo kończenia
Życia opodal innego,
Bez złości, niewinnego?
Zawczasu przesadzić starczyło –
Nie ma drzewa a było!
Choćby wyciąć, zabić za młodu,
Nie czekać w owoce rozrodu.
Dom! głupie moje rozpacze –
Indianin we mnie wie, a płacze!



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.