FANDOM



Obraz Narcyzy • Wiersz • Marcin Tarnowski
Obraz Narcyzy
Wiersz
Marcin Tarnowski

   I.
Tam Neptun szalony w gniewie,
Ona doń plecami nic nie wie –
Krem wklepuje w swe kolano,
Przegryza loda – jeszcze rano.
   II.
Syna w chłodni marznie ciało,
Niby doświadcza, co się stało,
Lecz nie chce słyszeć jak dożywał! –
Czasu jej brak – sama „przeżywa”.
   III.
I tak po trupach z uśmiechem –
Świat i ludzie są dla niej echem,
Któremu mus ją strasznie kochać,
Jak cud wypada; albo szlochać.




Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.