FANDOM



Na wszelki wypadek • Wiersz • Marcin Tarnowski
Na wszelki wypadek
Wiersz
Marcin Tarnowski

Straszliwy Cesarzu otchłani
Po tym padole chcę do nieba!
Lecz tak tumani jedna pani,
Drugi pan, że może potrzeba
Będzie pójść tam do Twej czeluści –
Tumanienie nigdy bez skutku,
Gdy nie mnie, to na mnie napuści...
Jeśliby, porwij w ratunku,
Bo czeluść ta sama, lecz powód
Kar o ileż bardziej chwalebny -
Pokonanym przez aniołów ród,
Nie idiotyzm małp [1] niemożebnych.

  1. Bo uczestnicy dyskusji usłyszawszy idiotyzm, często łatwo się nim zachwycają i z wielkim uporem powtarzają, jak papugi albo małpy.


Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.