FANDOM



Na dworze zawieja, wiatr huczy i jęczy • Wiersz • Janka Łuczyna
Na dworze zawieja, wiatr huczy i jęczy
Wiersz
Janka Łuczyna


Na dworze zawieja, wiatr huczy i jęczy,
W okno kołata.
W kominie coś płacze, jak
duch potępieńczy tamtego świata.
Śnieg drobny wciąż pada i bije о szyby,
A świat przyćmiony
Wygląda z szarugi śnieżystej, jak gdyby
Z za mgieł zasłony.
Sen do mnie idzie przez drogi ciąg nocy.
W mojej komnacie
Przed oczy mi stają pod wpływem niemocy
Dziwne postacie.
A każda z mar onych spokojnie mię bada.
Wzrokiem przenika
I w kącie, gdzie lampa nie świeci już blada,
W półcieniu znika.
Lecz oto stanęła u mojej poduszki
Postać kobieca
Zgarbiona i drżąca.
Twarz żółte smuszki
Lampa oświeca.
I patrzy wciąż w oczy i głową
wciąż kiwa nieznośna mаrа.
«Spójrz na mnie uważniej, — powiada, —
jam żywa, znajoma stara.
Jam zawsze a zawsze przy tobie tak blizko,
Nigdy nie drzemię —.
Zgryzota, — to moje odwieczne nazwisko,
A Troska — іmіę».
I, płacze, i jęczy na dworze wichura,
Śnieg w okno miota,
A stoi przedemną staruszka ponura,
Troska — Zgryzota.



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.