FANDOM



Modycyna • Wiersz • Marcin Tarnowski
Modycyna
Wiersz
Marcin Tarnowski

Czy modycyna to nie jest kpina?
Najpierw na wszystko „Pani Celina” – [1]
      Wstrząsy z zapaścią – trupy dzieci! [2]
      Dekady temu – jak to czas leci…
Teraz na wszystko przeciwzapalne, –
Modyka któregoś czy nie walnę?
      Jakaż przyczyna jest zapalenia?
      Jaka?...! terapię tak rzadko zmienia.
Ogólniej: tylko coś na objawy.
Lecz czy one napowietrzne zjawy? –
      Nie rosną z przyczyny choroby?
      Niby w hospicjum [3] – później groby.
Tyle wieków i nic się nie zmienia –
Puszczań krwi moda i brak sumienia!

  1. „Pani Celina”, to oczywiście penicylina, z wierszyka z dzieciństwa.
  2. Moja pediatryczka zaliczyła kilka zgonów! Miałem szczęście – jakoś z anafilaksji wyszedłem.
  3. W hospicjum, łagodzą objawy chorób których nie da się leczyć i to jest dobre. Natomiast ograniczenie się do łagodzenia objawów chorób, które da się leczyć wcale takie dobre nie jest.


Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.