FANDOM



Koszmarzenie • Wiersz • Marcin Tarnowski
Koszmarzenie
Wiersz
Marcin Tarnowski

Zmęczenie i godzina późna a może anioł nocy powieki mi klei
I nic – ciemność, a nagle klęczę w nawie głównej bez nadziei,
Wokół cicho, ani żywego człowieka, lada gdzie światło czujny wzrok czeka,
Przede mną (Morfeusza pędzla) trumny oka czerni się zamknięta powieka,

                       A mnie raz ze smutku oczy łzami umykają,
                       To znów z gniewu ze zwojów mózgu iskry spadają.

I dwakroć serce dzwonu w wieniec zabiło, choć przy sznurze ręki nie było,
Wionęło zgnilizną i wtem trupa kości kosę pod sklepienie groźnie wzniosą,
A przy kościach na resztkach mięs zepsutych wszelkie robactwo radośnie się bawi,
Ach, cóż Morfeusz władca ze snem człowieczym – swą dziedziną potrafić wyprawi: [1]

        Puszczają wstrętu tamy – łapię za nogę Śmierci
        Nadzieją że za bramy – trafię jak przezeń wzięci.

Chwytałem trupa a trzymam anioła co mi klepsydrą smutno pokazuje:
Nie czas, a ile zostało rękawem wiedzieć wzbrania; i jak mara paruje.
I znowu pusto; pusto lecz nie cicho, szept się dobywa z wewnątrz ołtarza
Cicheńko „αγάπη του Θεού για αγάπη του Θεού” nakaz mi powtarza.

                  Ten głos w ołtarzu zamknięty na cztery spusty,
                  Me serce w skorupie świat ludzi zamknął pusty.

A gdy winny spuszczę głowę, dzwonek się dla uszu nową ostrogą rozkrzyczy,
Przed pochodem książąt i królów w czerni i szkarłacie; w głos zgonu słowiczy
Postać przede mną sen jawi – tytana z słońca w szacie z czarnej burzy,
Kielichem Lete z czarnej rękawicy tylko jedną kroplą mnie odurzy...

                   I zapadam w snu ciemność, co słodką ciszą,
                   I czuję, że już mną ludzkie burze nie kołyszą.

Po czym zbudzę się dnia Wszystkich Świętych i co rychlej badam głębię swego ducha:
Czy letejska kropla ze snu działa, czy człek ciągle mej czaszki grzechotką grucha?
I na elektronikę najwyraźniej działa, bo ledwie tknąłem komputera,
A stało się jasne że kontrolery pamięci (wraz z nią), mi wzięła cholera!!!


Przypis

  1. Potrafić wyprawi – w sensie: potrafi [to] wyprawi.


Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.