FANDOM



Konik polny i mrówka • Bajka • Jean de La Fontaine • przeł. Władysław Noskowski
Konik polny i mrówka
Bajka
Jean de La Fontaineprzeł. Władysław Noskowski


        Niepomny jutra, płochy i swawolny,
        Przez całe lato śpiewał konik polny.
        Lecz przyszła zima, śniegi, zawieruchy —
                Gorzko zapłakał biedaczek.
                "Gdybyż choć jaki robaczek.
                Gdyby choć skrzydełko muchy
Wpadło mi w łapki... miałbym bal nie lada!"
To myśląc, głodny, zbiera sił ostatki,
        Idzie do mrówki sąsiadki
                I tak powiada:
"Pożycz mi, proszę, kilka ziaren żyta;
Da Bóg doczekać przyszłego zbioru,
Oddam z procentem — słowo honoru!"
        Lecz mrówka skąpa i nieużyta
                (Jest to najmniejsza jej wada)
                       Pyta sąsiada:
                "Cóżeś porabiał przez lato,
                Gdy żebrzesz w zimowej porze?"
                "Śpiewałem sobie." — "Więc za to
                Tańcujże teraz, niebożę!"




Zobacz też ten tekst w innych językach:

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.