FANDOM



Kobieta-Sroka • Wiersz • Marcin Tarnowski
Kobieta-Sroka
Wiersz
Marcin Tarnowski

Przed całkiem obcym panem,
Sama zadartym kuprem
Robiąc we własne gniazdo
Myślała: « Jestem gwiazdą!
Niczym rodzin chowanie,
Bo liczy się me zdanie,
Skąd by nie było wzięte,
Za kim powtórne, – święte!
Więc, ważne jest co powiem,
Inni to dzieci bowiem,
Bez swego doświadczenia,
Więc, przyjmą zapewnienia,
Te, które ja im złożę,
Choć z bajek je wyłożę;
O! jacy nieudaczni,
Lecz, ważne by mi wdzięczni
Byli w swej głupocie,
Dowodów niosąc krocie,
Moim potrzebom czyniąc
Za dość, – skutków nie licząc…
I, żeby nie mówili,
Gdy dziób wspomnieniem kwili
Mej jedynej ofiary,
Przy niej inne to czary
Tylko cudzej wymowy.
Wierzyć im? – Nie ma mowy;
Cała martyrologia
Jest więc wyłącznie moja.
Ja w chmurę dziób swój wsadzam,
Bo trupem innych chadzam, –
Sama siebie tak kocham,
Sprawy innych – wynocha.
Przecz, chęć rządu rozsadza,
Więc, wszędy nos swój wsadzam,
Z lokami i w tapirach,
Udając żem jest miła.»



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.