FANDOM



Jesienią • Wiersz ze zbioru Życia mego kwiat. Poezje • Maria Czajkowska
Jesienią
Wiersz ze zbioru Życia mego kwiat. Poezje
Maria Czajkowska


Pożółkły las ulewnym deszczem złota
Płaci za szczęście lata nazbyt rącze,
Z jękami wichru jęk skargi się plącze,
Śmierć nożycami tnie nici żywota.

Szum dumnych szczytów potęgą swą woła
Litości — szepce błagania żebracze,
Olbrzym, złamany losem głośno płacze
I traci diadem królewskiego czoła.

Z każdą godziną urasta niestety
Niedocieczona wszechwładza zniszczenia
Przepyszne drzewa w potwory przemienia,
Upiorne wznosi ku niebu szkielety.

Jezioro — niegdyś drzemiące pod czułą
Osłoną liści drży — bo w jego sieci
Jasnych dziwadeł padł hufiec, co świeci
Pod czarnych niebios sklepioną kopułą.

Widmo jesienną nocą w lesie chodzi,
Zbłąkane o pień drzewa się owinie,
Na każdej coraz przystaje ścieżynie,
Po barwnej liści strąconych powodzi.

Konary drzew pod zimną z mgieł zasłoną
Gną się — z ich ramion czas resztki odziera,
Opustoszały las milknie… umiera —
Opadłych liści złote stosy płoną.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.