FANDOM



Harmonia wieczorna • Wiersz ze zbioru Kwiaty zła • Charles Baudelaire • przeł. Zofia Trzeszczkowska
Harmonia wieczorna
Wiersz ze zbioru Kwiaty zła
Charles Baudelaireprzeł. Zofia Trzeszczkowska


Oto czas, gdy kwiat każdy, drżąc na swej krzewinie,
Wyziewa aromaty jak kadzielnic łona;
W mgle wieczornej wir dźwięków, krąży woń pieszczona,
Walc rzewliwy, szał jakiś pełen tęsknot płynie.
 
Każdy kwiat zieje wonie jak kadzielnic łona,
Skrzypce rwą niby serce w ucisku godzinie;
Walc rzewny, szał jakiś pełen tęsknot płynie!
W górze — Nieb pięknych, smutnych, świąteczna opona.
 
Skrzypce rwą niby serce w ucisku godzinie,
Serce, któremu wstrętna nicość niezmierzona!
Niebo smutne i piękne jak wielka opona;
Słońce w krwi swej stygnącej zgasło na wyżynie...
 
Serce, któremu wstrętna nicość niezmierzona,
Żadnego śladu świetlnej przeszłości nie minie!
Słońce w krwi swej stygnącej zgasło na wyżynie...
Pamięć twa jak monstrancjum[1] lśni mi w głębi łona!


Przypis

  1. monstrancjum — właśc. monstrancja: przedmiot w liturgii chrześc. służący do umieszczania w nim konsekrowanej hostii (uznawanej za ciało Jezusa Chrystusa, Boga-Człowieka); monstrancje są bogato zdobione, wykonane ze złota, kształtem mogą przypominać świątynię lub mieć formę solarną (od centralnego pojemnika na hostię odchodzą promienie jak od słońca).





Zobacz też: Harmonia wieczoru — ten wiersz w przekładzie Bronisławy Ostrowskiej

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.