FANDOM



Drzewa • Wiersz • Bronisława Ostrowska
Drzewa
Wiersz
Bronisława Ostrowska

California Ranch by William Keith, 1908

O, któż człowieczym słowem wypowiedzieć zdoła
Tej wiekuistej łaski miłościwy wiew,
Co spływa na gorączką przepalone czoła
Z wniebowziętych wierzchołków wybujałych drzew?
Któż opowie różane żywota zachwyty,
Które rozkwitła jabłoń na błękicie śni,
Albo w słońcu wiosennym dreszcz brzóz złotolity
Wokół wiotkich gałązek i wysmukłych pni?
Któż wypowie dostojność kwitnącej pogody
W rojnym brzęku harf pszczelnych dumających lip
Pokraśniałych jarzębin dziewicze jagody
Lub sosnowego pyłu oszalały syp?
I wielki spokój dębów, i świerków żałobę,
I kolumnowych topól podobłoczny śmig,
I wszystkich drzew, pór wszystkich radosną ozdobę,
I ich wzrostu do słońca wieczny niemy krzyk?
O drzewa! mauzoleów przeszłości kolumny,
Z którymi się nasz żywot niewidzialnie sprzągł!
Wy, kolebki dzieciństwa i starości trumny -
Wierne przez cały życia niewiernego ciąg!
Błogosławione bądźcie, drzewa! drzewa! drzewa!
Błogosławion wasz spokój i cichość, i szum!
Oto mi waszą chwałą duch stęskniony śpiewa
I ucieka się modlić w wasz ojcowski tum.




Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.