FANDOM



Do nieznajomej • Wiersz • Friedrich Hebbel • przeł. Zenon Przesmycki
Do nieznajomej
Wiersz
Friedrich Hebbelprzeł. Zenon Przesmycki


Zmierzch zapadł dawno. Weszłaś niespodzianie.
Nigdy cię w życiu nie widziałem wprzód.
Z twych ust niejedno słodkie padło zdanie,
Serce me zdobył ich szczerości cud.
Cicho, jak przyszłaś, podniosłaś się potem
I mile wszystkich pożegnałaś nas.
Mrok twarz twą gęstym osłaniał namiotem,
O twe nazwisko nie spytałem wczas.

Teraz już nigdy nie pozna cię oko,
Choćby przed sobą miało czar twych lic;
Gdy obce usta imię twe wywloką,
Nawet to imię nie powie mi nic.
Ą jednak wiecznie przez żywota drogę
Żyć we mnie będziesz, jako w ciszy ton,
A że ci kształtu, formy dać nie mogę,
W grób cię nie porwie żadnej formy zgon.

Życie ma swoje tajemne godziny,
Gdy jaw przyrody, acz władnej, nam dan;
Cieszym się wtedy, cieszym bez przyczyny,
Krwawim, a wcale nie czujemy ran.
Może to wtedy czasem się zesnuje
Krewne z pokrewnem w związek krótkich mgnień,
Może, gdy płaczę, wzdrygam się, raduję,
Twe to uczucie wstrząsa mną po rdzeń.



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.