FANDOM



Do Kochanéj Kobiety • Wiersz • Safona • przeł. Bruno Kiciński
Do Kochanéj Kobiety
Wiersz
Safonaprzeł. Bruno Kiciński
Uwaga! Tekst wydano w 1841 r. i jego słownictwo pochodzi z tamtej epoki. Proszę nie nanosić poprawek!


O jak szczęśliwy! na tego łaskawsze
Pewnie są Bogi kto jest z tobą zawsze,
Któremu zawsze twój widziéć się zdarzy
Uśmiech na twarzy.

Ten luby uśmiech, gdy się widziéć daje
Przelewa we mnie zmięszanie i trwogę,
Tak, że cię widząc słów mi niedostaje,
Mówić nie mogę.

Głos wemnie milknie, a w żyły się tłoczy
Tajnego ognia moc nieugaszona
Szmer szumi w uszach i mglista zasłona
Spada na oczy.

Pot występuje; zimne drżenie na raz
Przejmuje ciało, puls, oddech ustaje
Już niemam czucia i już mi się zdaje
Że skonam zaraz.




Zobacz też: Z Safony (Nie będzie słodziej i w niebie...) — inny przekład tego wiersza
Zobacz też ten tekst w innych językach:

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.