FANDOM



Colloque • Wiersz • Oskar Miłosz • przeł. Bronisława Ostrowska
Colloque
Wiersz
Oskar Miłoszprzeł. Bronisława Ostrowska


Usta nie są krasne, jak zachód, co prószy
W wodę, pełną odbić jesiennego boru.
— Stary sęp, co gniazdo uwił w mojej duszy,
Stary sęp nie lubi świeżej krwi koloru.
 
Patrz! w mych oczach kona bajka lata złota,
Dawnych, drogich pieśni echo w sercu gości...
— Jam ropuchę wstrętu dał na pierś żywota,
Puszczyk śpi we wklęsłym posągu piękności.
 
Daj, niech spłynie słodko nad twem sennem ciałem
Balsamiczna fala moich złotych włosów...
— Pod rudością suchą źrałych traw i kłosów
Nikną drogie groby tych, których kochałem...
 
XIV.
 
Tylko nie zdradź mię przed jutrem, — kędy żyję!
— Czarnych stawów pełno w borach, — za borami
Jako echo, co ze studni wodę pije
Głos twój gra mi... księżycowem echem gra mi...
 
Ni imienia mego nie mów, — nawet we śnie!
— Przeszły lata, — przeminęły dawno lata...
Jako drzewko, co choruje w wczesnej wiośnie,
Jest biel twoja, — nieskalana twoja szata...

I niech ciernie nas osłonią, — nas osłonią...
Bo mię chwyta lęk powrotu — przed powrotem.
— Białe kwiaty do twych kolan wkrąg się kłonią,
Cienie bledną, rozkochaną śniąc pieszczotę.
 
I tym leśnym wodom nie mów, kędy jestem !...
— Moję imię zmarło dawno; przed wiekami.
Twoję oczy są, jak chmura, co szelestem
Młodych deszczów zadumane wody plami.
 
— Ani nie zdradź się wichrowi z nad cmentarza, —
Boby może zwiał mię z ziemi, — zwiał z pod nieba!
Jak noc letnia, twoich włosów woń rozmarza...
Żyć potrzeba! teraz tylko żyć potrzeba!



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.