FANDOM



Choroba – bezradność • Wiersz • Marcin Tarnowski
Choroba – bezradność
Wiersz
Marcin Tarnowski

Gdy Matka twierdzi, że w domu opieki,
Córka na rurze przyprawia o wypieki.
A podobno miała się troszczyć o dzieci!
A mąż o pieski… Czy ludzie im jak śmieci?
I czyjeż takie wychowanie? Matuli,
Co nad swymi tragediami się rozczuli,
Pierś mając pysznie wypiętą pedagoga.
Ona koroną stworzenia dłuta Boga!...?
Zajętą wspomnieniem Nelsona Mandeli!
Bliscy po grobach płakali czy się śmieli?
Czemu? Co prawdą, co blagą? – umysł waży.
Lepiej wołać do nich innych dusz lekarzy!
Czasem się cieszę, żem z dala od ludzi,
Gdy mój lek, choć dobry, zachwytu nie budzi…
Lecz nakaz posłańca, że mus się pogodzić, –
Bezradnym wśród głupot i wredności brodzić!



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.