FANDOM



Choinka (historia naturalna) • Wiersz • Marcin Tarnowski
Choinka (historia naturalna)
Wiersz
Marcin Tarnowski

Rósł sobie świerk, a może sosna,
Zielony zimą, jak co wiosna,
Obok jakiejś odludnej chaty
Aż wyrósł na drzewo, wśród szaty
Liści opadłych z innych porą
Chłodną, gdy z siebie ją biorą.
Stał w igłach za jarzębiną,
Za owocem jabłoni – bombką,
Trafił się gdzieś orzecha z Włoch
Owoc lub leszczyny niby groch,
I gwiazda mu nad szczytem lśniła,
Gałąź świecę okna wpół skryła,
A śnieg się mu skrzył waty bielą
Z sopelkiem i szyszką; chmielą
Też może, co wężem oplata
Go jasnym po trochu co lata.
Był przybraniem piękny, bogaty;
Więc ktoś wziął go do swojej chaty,
Zastępując te namiastkami:
Sople, śnieg, t[e] p[e], – wiecie sami.
                         ---
A do tego powstała potem
Symbolika, myśli polotem.
O to pytajcie teologa, – …
Idę zobaczyć w żłóbku Boga!



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.