FANDOM



Celebrans • Wiersz • Marcin Tarnowski
Celebrans
Wiersz
Marcin Tarnowski

Na uroczystość celebrans mi się marzy
W razie potrzeby!... Człowiek czy się zdarzy?
Pewnie nie; – niechęci, warunki, trudności…
A do snu celebrans przyszedł mi w gości:
Szczupły, czarny jak z lśniącego kamienia,
W koronie czarnej, skrytości imienia,
Gładki, jakby nagi – przede mną odkryty
Duchem bez płci – ten sen śniłem jak weń wryty –
Widziałem jak kroczy z mocą i dostojnie…
Celebrans taki czy być może? Ludziom nie!
Ale czy mi człowiek bliski czy duch wszelki?
A On (choć w sen) przyszedł sam – chętny i wielki!
I odtrącić ja go nie chcę, więc nie mogę…
Może ludzie precz mi za to wskażą drogę?!
Bo któż On tak mocny, czy nie duch przeklęty?
Gość snu nocy sierpniowej – chętny, więc święty!



Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.