FANDOM



A. B. C. Polaka Pielgrzyma • Wiersz • Bronisława Ostrowska
A. B. C. Polaka Pielgrzyma
Wiersz
Bronisława Ostrowska


             Obyż ta drobna moja księga,
             "Pielgrzymie polskie a. b. c. ",
             Mogła być sercom jak przysięga:
             To zrobić mogę, muszę, chcę.

A ni nas skusi zagon żyzny,
Ani nas cudze słowo zmami:
Bo my powrócim do Ojczyzny,
By ostać w Polsce - Polakami.

Będziem, jak one ptaki Boże,
Tęskniące długo na wyraju,
Ponad łez morze i krwi morze
Wracać na gniazda swe — do Kraju.

Choć był daleki szlak odlotu,
Kędyśmy rzeszą szli tułaczą,
Ale nie zmylim dróg powrotu,
Bo je nam bratnie krzyże znaczą.

Ćmi nam się w oczach szlak wygnania
Świeżemi groby — i — dawnemi:
Krzyżowe Stacye z Polskiej ziemi
Przez męki wiek — do Zmartwychwstania.

Dziedzino nasza praojcowa,
Piastowska chato, czarna rolo,
Niech się w nas pamięć twoja chowa,
Jako talizman przed złą dolą!

Echo twe w sercu niech nam gada
Świętą pamięcią dawnych czasów: —
Szumami polskich zbóż i lasów,
Kiedy szeroki wiatr w nie wpada.

Fala tułactwa, co nas niesie,
Nie zdoła rozbić naszej łodzi;
Bo widzim gwiazdę na bezkresie,
Która nas wiedzie wśród powodzi.

Gwiazda, dla której nas nie straszą
Ni wir zdradliwy, ni zawieja, —
To święta miłość i nadzieja,
I mocna wiara w Polskę naszą.

Hasło — to powrót do Ojczyzny!
Hasło — to ciągła dla Niej praca!
Niech każdy skarbi zasiew żyzny
I z dobrym siewem w dom powraca.

Iskierkę każdą, która płonie
Wśród polskich serc w złych dróg kolei,
W pieczołowite ujmiem dłonie,
By nie zagasła wśród zawiei.

Jeślibym zaprzeć miał się Ciebie,
O polska ziemio, wiaro, mowo, —
Zaprzyjże mnie się, Boże w niebie
I Maryo, polskich serc Królowo!

Krew moich braci, krew ofiarna,
Którą im rzeką trza przelewać, —
Użyźnia rolę pod te ziarna,
Które ja będę w bruzdy wsiewać.

Leje się krew pod siewy moje,
A ja tej miałbym zrzec się roli?
I moje własne krwawe znoje
Oddać pod żniwo cudzej doli?

Łaska mię szczęsna dziś zetknęła
Z nieznaną bracią trzech zaborów:
Wiem, że jednego pragniem dzieła, —
Z różnego siewu — jednych zbiorów.

Maryo Panienko Częstochowska,
Ty, co masz twarz jak polska gleba.
Wróć nam Ojczyzną, Matko Boska,
Bo nam jej dziś, jak tchu potrzeba.

Nie daj nam upaść od pokusy,
Co wpełza w lud niezgody żmiją:
Niechaj się wszystkie złe zakusy
O polskiej woli moc rozbiją.

Od tej najgorszej broń nas plamy,
Byśmy się mieli rozpaść w sobie,
I tak rozsypać na odłamy,
Jak próchniejące ciało w grobie.

Przecież wbrew doli, co uśmierca,
I w czarny grób przemocą tłoczy,
Nam żywo, zgodnie biją serca!
We wspólną zorzę patrzą oczy.

Razem przetrwajmy! Wszystkie stany!
Braterskich piersi żywym murem!
Aby był cały lud zbratany
Hymnu Wolności świętym chórem.

Szczęśliwsi my od tamtych braci,
Których już wezwał los do czynów
W ofierze Ablów i Kainów,
Którą — Ojczyzną niech im spłaci.

Ślepotę z ócz gdy każdy zgarnie
I stanie, gotów do ofiary,
Tedy mu czyn nie zginie marnie,
Jeno rozpłonie w święte żary.

Tak nam dopomóż Jezu Chryste,
Jako i my w godzinę naszą
Ofiarę ziścim pełną czaszą
Na Twe Królestwo wiekuiste.

Ufajmy wszyscy, a te czyny,
Do których jutro nas powoła,
Rozbłysną mieczem archanioła,
We świt czekany, — trójjedyny!

WY, Księgi mojej czytelnicy!
Niechaj z was każdy moje słowa
W głąb swego serca tajnie schowa
I czasem wspomni wśród tęsknicy.

Ziemi ojczystej dech daleki
Niechaj w was spłynie z słowy memi,
Wionąc w spieczone łzą powieki,
Jako wiatr polny z polskiej ziemi.

Żegnane łzami ciemne bory,
Zielone łąki, złote łany,
Niech z słów wam tworzą Kraj kochany
Aż do radosnej witań pory.

Źle bez Ojczyzny! Źle nam wszędzie!
Lecz trwajmy dla Niej, dążmy do Niej!
Niechaj nam Ona w sercach będzie,
A człek rozpaczy się uchroni.

(1 lipca 1916)




Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.